W tych miastach mieszkania z rynku wtórnego wciąż kosztują poniżej 10 tys. zł za mkw.
Choć w Warszawie średnia cena ofertowa mieszkania z rynku wtórnego sięga już 18,5 tys. zł/mkw., w niektórych z największych miast w Polsce nadal można kupić używane lokum za mniej niż 10 tys. zł/mkw. Otodom sprawdził, na których z siedmiu największych rynków ta granica wciąż nie została przekroczona.

Dane z serwisu Otodom pokazują wyraźne kontrasty pomiędzy poszczególnymi miastami. Najdrożej jest w Warszawie, choć w lutym nastąpił tam symboliczny spadek cen w ujęciu miesięcznym (o 0,2%).
– Przeciętna stawka za metr kwadratowy w stolicy jest ponad dwukrotnie wyższa niż w Łodzi, która pozostaje najtańszym spośród siedmiu analizowanych miast. Pod koniec lutego ofertowe ceny mieszkań z drugiej ręki wynosiły tam 8,8 tys. zł/mkw. – wyjaśnia Paweł Jarząbek, menedżer ds. badań rynku i analiz Otodom.
Gdzie poza Łodzią szukać ogłoszeń poniżej 10 tys. zł/mkw.?
Łódź nie jest jedynym rynkiem, który wciąż opiera się pięciocyfrowym stawkom. Do tego grona należą również Katowice, choć tamtejsze ceny są już zauważalnie wyższe. Różnica między tymi rynkami wynosi nieco ponad 820 zł na każdym metrze kwadratowym, co oznacza, że średnia ofertowa cena w stolicy Górnego Śląska sięga blisko 9,6 tys. zł/mkw. W praktyce zakup dwupokojowego mieszkania o powierzchni 40 mkw. wiąże się tam z wydatkiem rzędu 383 200 zł.
Jak zauważa Paweł Jarząbek, w Trójmieście za lokal o takim samym metrażu trzeba byłoby już zapłacić średnio 657 240 zł. Jednocześnie Trójmiasto to rynek, który w lutym odnotował największy wzrost cen zarówno w ujęciu miesięcznym (3,9%), jak i rocznym (5,9%). Mimo to pod względem poziomu stawek pozostaje na trzecim miejscu, ponieważ drożej jest w Krakowie, gdzie przeciętna cena używanego mieszkania wynosi 16,8 tys. zł/mkw.
Gdzie na tym tle plasują się pozostałe duże rynki?
– Wrocław i Poznań tworzą wyraźny środek stawki. W obu tych miastach bariera 10 tys. zł/mkw. została już dawno przekroczona, jednak wciąż daleko im do najdroższej trójki. Co ciekawe, choć ceny we Wrocławiu są wyższe niż w Poznaniu, to właśnie w stolicy Wielkopolski odnotowaliśmy w lutym silniejszą dynamikę wzrostu rok do roku, sięgającą 4,5% – dodaje Paweł Jarząbek.
We Wrocławiu za mieszkanie z rynku wtórnego trzeba zapłacić średnio blisko 13,5 tys. zł/mkw., natomiast w Poznaniu stawka ta wynosi nieco ponad 12,1 tys. zł/mkw.