Mieszkanie w spadku, praca 200 km dalej. Czego Polska może się nauczyć od Hiszpanii?

W Hiszpanii stoi 450 tys. niesprzedanych mieszkań, a jednocześnie kraj zmaga się z ich niedoborem. Problem w tym, że lokale czekają na kupujących w regionach, z których ludzie wyjeżdżają, a nie na przykład w Madrycie czy Barcelonie. Eksperci Otodom zwracają uwagę, że Polska może zmierzyć się z podobnym zjawiskiem, choć w innej formie. Część młodych będzie dziedziczyć domy po dziadkach z dala od dużych rynków pracy, a przy tym mieć niewielkie szanse na własny kąt tam, gdzie chce żyć i pracować.

Hiszpania: luka 750 tys. mieszkań

Presja cenowa w Hiszpanii pozostaje wysoka. Według Eurostatu w II kwartale 2026 roku mieszkania podrożały tam o 12,1% w ujęciu rocznym, podczas gdy w Polsce o 6,3%. Szacunek 450 tys. niesprzedanych lokali pochodzi od Banco de España, czyli hiszpańskiego banku centralnego. To pozostałość po boomie budowlanym z początku XXI wieku. Tymczasem w latach 2021-2025 liczba nowych gospodarstw domowych wzrosła o około 750 tys. bardziej niż liczba mieszkań oddanych do użytkowania. Ponad połowa tej różnicy przypada na zaledwie sześć prowincji, w tym Madryt, Barcelonę i Malagę.

– Część lokali z poprzedniego boomu powstała w miejscach, które dziś nie przyciągają kupujących, albo wymaga generalnego remontu. Tymczasem największe zapotrzebowanie jest w ośrodkach, do których ludzie przyjeżdżają za pracą. Dostępny lokal w jednym regionie nie pomoże rodzinie, która potrzebuje mieszkania w innym – wyjaśnia dr Maciej Kietliński, ekspert ds. ekonomicznych Otodom.

Majątek tylko na papierze?

O ile w Hiszpanii za geograficzny rozdźwięk odpowiadają przeszacowane inwestycje deweloperskie, o tyle w Polsce podobny mechanizm może uruchomić sukcesja pokoleniowa. Jak wynika z badania Otodom „Szczęśliwy Dom. Każdy na swój sposób. Style życia na rynku nieruchomości”, 32% właścicieli otrzymało swoje lokum w darowiźnie lub spadku. To duże ułatwienie, o ile znajduje się ono tam, gdzie właściciel planuje swoją przyszłość.

Dobrze obrazuje to przykład jednej z grup wyodrębnionych w badaniu – „Zakorzenionych z przyzwyczajenia”. To przede wszystkim mieszkańcy wsi i małych miejscowości, z których 63% otrzymało lub odziedziczyło nieruchomość w miejscu, gdzie żyje od urodzenia. Jednocześnie połowa deklaruje, że gdyby miała taką możliwość, za 10 lat chętnie mieszkałaby już pod innym adresem.

Spadek nie zawsze jednak oznacza problem. Wśród „Głęboko zakorzenionych”, a więc najczęściej osób w wieku 54 lat i więcej, 44% właścicieli odziedziczyło swoje mieszkanie czy dom, a aż 90% uważa, że obecne miejsce zamieszkania idealnie pasuje do ich stylu życia.

Inaczej wygląda sytuacja młodych osób (18-34 lat), które nie mają dzieci. 37% z nich otrzymało nieruchomość od rodziców, ale ponad połowa zajmuje wynajmowane lub użyczone lokale, a niewiele ponad jedna trzecia zakłada, że za 10 lat zostanie pod tym samym adresem.

– Możemy dojść do sytuacji, w której młodzi ludzie będą właścicielami nieruchomości w regionach oferujących niewiele możliwości zawodowych, a jednocześnie nie będzie ich stać na mieszkanie tam, gdzie chcieliby budować swoją przyszłość. To pokolenie, które będzie łączyć różne doświadczenia mieszkaniowe: dziedziczenie, wynajem, przeprowadzki i zakup własnego lokum, często później i z większą ostrożnością niż pokolenie rodziców – mówi Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku w Otodom.

Stabilizacja cen a realna dostępność mieszkań

Czy zjawisko to złagodzi obserwowana stabilizacja stawek? Jak wynika ze wstępnych danych Otodom, w październiku średnie ceny ofertowe mieszkań deweloperskich rosły w skali roku szybciej od inflacji (3,5%) tylko w Warszawie, Wrocławiu i Poznaniu. To jednak nie oznacza, że mieszkania w dużych miastach stają się bardziej dostępne. W Warszawie przeciętna cena ofertowa wynosi 19 766 zł/mkw. Ceny sprzedanych mieszkań są niższe, średnio 18 963 zł/mkw., ale mimo to za 50 mkw. trzeba zapłacić około 950 tys. zł.

Nie średnia, tylko adres

Jak zauważa dr Maciej Kietliński: „możemy budować coraz więcej mieszkań, a mimo to nie rozwiązać problemu ich dostępności, jeśli będą powstawały w miejscach, gdzie zainteresowanie jest niewielkie. Stabilizacja czy nawet spadek średnich cen ofertowych też nie muszą przełożyć się na łatwiejszy zakup”.

– Kondycji krajowego rynku mieszkaniowego nie warto oceniać wyłącznie na podstawie przeciętnej ceny metra kwadratowego. Równie ważne jest to, gdzie znajdują się dostępne mieszkania, ile kosztuje ich utrzymanie i jak ich ceny mają się do zarobków. Kto szuka własnego lokum, nie kupuje przecież średniej krajowej ze statystyk. Szuka konkretnego mieszkania, w konkretnej lokalizacji i za pieniądze, którymi rzeczywiście dysponuje – mówi ekspert ds. ekonomicznych Otodom.

 

 

 

 

Udostępnij

Najnowsze historie

Deweloperzy sprzedają więcej mieszkań niż wprowadzają na rynek, ale oferta nadal rośnie

Deweloperzy sprzedają więcej mieszkań niż wprowadzają na rynek, ale oferta nadal rośnie

Październik przyniósł deweloperom najlepszą od miesięcy sprzedaż mieszkań. Mimo to pozostawił pewien niedosyt. Na siedmiu największych rynkach nabywców znalazło około 5,1 tys. lokali, czyli o 27% więcej niż rok wcześniej. W Warszawie, Krakowie i Wrocławiu był to najlepszy sprzedażowo miesiąc w tym roku. Jednak według Otodom po dużej liczbie wrześniowych rezerwacji można było się spodziewać kilkuset transakcji więcej.

media.otodom.pl

W czterech miastach nowe mieszkania realnie tanieją. Jak kształtują się ceny na największych rynkach w Polsce?

W czterech miastach nowe mieszkania realnie tanieją. Jak kształtują się ceny na największych rynkach w Polsce?

W październiku ceny ofertowe mieszkań na rynku deweloperskim były stabilne. Ruch przeniósł się do transakcji i nowych inwestycji. Rosną natomiast różnice między metropoliami. We Wrocławiu metr kwadratowy zdrożał w ciągu miesiąca o 2,8%, a w Trójmieście potaniał o 0,7%. Szybciej niż inflacja ceny ofertowe rosną już tylko w Warszawie, Wrocławiu i Poznaniu. Sytuację na rynku deweloperskim analizuje Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku w Otodom.

media.otodom.pl

Mieszkanie z drugiej ręki to dziś wybór, a nie kompromis


Mieszkanie z drugiej ręki to dziś wybór, a nie kompromis


Prawie co drugi kupujący szuka mieszkania na rynku wtórnym. Od roku proporcja ta pozostaje stabilna, a za wyborem mieszkań z drugiej ręki przemawiają konkretne korzyści. Są nimi cena, atrakcyjna lokalizacja i rozwinięta infrastruktura, czyli bliskość wszystkiego, co potrzebne do życia na co dzień. Dodatkowo ceny na rynku wtórnym rosną dziś wolniej niż na deweloperskim.

media.otodom.pl

Aktualizacje w Twojej skrzynce pocztowej

Klikając "Subskrybuj", potwierdzam, że zapoznałem się z Polityka prywatności i wyrażam na nią zgodę.

Więcej o Otodom

Otodom to najpopularniejszy serwis nieruchomości w Polsce, co potwierdza prowadzone cyklicznie niezależne badanie Mediapanel Gemius. Każdego miesiąca trafia do nas ponad 6 mln realnych użytkowników*, by przeglądać i zamieszczać ogłoszenia sprzedaży i wynajmu nieruchomości: mieszkań, domów, inwestycji deweloperskich czy biur. Otodom nie tylko daje dostęp do ogromnej bazy ogłoszeń, ale też sprawia, że rynek nieruchomości jest bardziej dostępny dla wszystkich interesariuszy: wspiera w transakcjach, wprowadza nowatorskie narzędzia jak np. Otodom Analytics, dzieli się wiedzą ekspertów i najświeższymi danymi, które pozyskuje także w dedykowanych badaniach. Otodom jest częścią Grupy OLX, która prowadzi m.in. serwisy OLX, Otomoto, Fixly i obido.

* wg danych za grudzień 2024 r.

Kontakt

Biuro Prasowe Otodom: Linkleaders

otodom@linkleaders.pl

www.otodom.pl