Męskie oblicza szczęścia. Między tym, co ważne, a tym, co się opłaca
Od aktywnego sąsiada po neo-ojca. Sprawdziliśmy, jak redefinicja męskości wpływa na decyzje o zakupie, wynajmie i sposobie życia w polskich domach, gdzie kredyt bywa obciążeniem również emocjonalnym, a sąsiedztwo staje się nową formą sprawczości. Nieoczywiste role współczesnych mężczyzn na rynku mieszkaniowym i nie tylko odkrywa najnowszy raport Otodom “Męskie oblicza szczęścia”.

Presja na przeprowadzkę jest u mężczyzn wyraźnie słabsza niż u kobiet. W badaniu Otodom z 2025 roku co czwarty mężczyzna (25%) deklarował, że mieszka w tym samym miejscu od urodzenia, podczas gdy wśród kobiet było to 19%.
Męskie decyzje mieszkaniowe silnie łączą się z lokalnymi relacjami i poczuciem sprawczości. 33% badanych wskazuje podobny światopogląd i postawy polityczne jako czynnik wzmacniający więzi sąsiedzkie, a 46% podkreśla, że możliwość polegania na sąsiadach zapewnia im spokój psychiczny.
Wejście w rolę ojca jest punktem zwrotnym w decyzjach mieszkaniowych, a nie tylko dodatkiem do innych planów życiowych – tak wskazuje 81% ojców.
W tle pozostają finanse. Dla mężczyzn kredyt hipoteczny częściej oznacza obciążenie psychiczne niż stabilizację i źródło bezpieczeństwa. 70% twierdzi, że negatywnie wpływa na ich spokój i komfort (u kobiet 4 p.p. mniej).
Raport Otodom, obok danych i analiz, sięga także po język kultury. Istotnym punktem odniesienia jest film „Wartość sentymentalna” w reżyserii Joachima Triera – opowieść, w której dom, splatając wątki rodzinne staje się cichym świadkiem relacji między głównym bohaterem (w tej roli Stellan Skarsgård) a jego najbliższymi. W tym ujęciu film działa jak kulturowe lustro dla opisywanych w raporcie postaw i person.
Dom i męskość: pojęcia w redefinicji
W filmie “Wartość sentymentalna” bohaterowie wielokrotnie wypowiadają słowa „chcę mieć dom”, które nie oznaczają wyłącznie fizycznej przestrzeni. Równie trafnie można je odczytać jako potrzebę relacji – miejsca, do którego jest do kogo wracać i z kim rozmawiać. Podobnie wieloznaczne jest dziś słowo męskość. Jak podkreśla Anna Adrian, Head of Marketing w Otodom, inicjatorka projektu badawczo-społecznego Szczęśliwy dom, raport „Męskie oblicza szczęścia” to próba dekonstrukcji tradycyjnych wzorców męskości i ukazania ich jako dynamicznego spektrum ról i doświadczeń.
Obserwując zmiany demograficzne, od starzenia się społeczeństwa po nowe modele naszych rodzin, widzimy wyraźnie, że utarta definicja męskości przestaje wystarczać. Dziś bycie głową rodziny to już nie tylko zapewnienie finansowej stabilności czy dachu nad głową. To przede wszystkim gotowość do bycia blisko, do partnerstwa i współodpowiedzialności za domowe relacje. W Otodom często powtarzamy, że dom to nie tylko cztery ściany. To bezpieczne laboratorium zmian. Właśnie tutaj, w codzienności, mężczyźni zyskują przestrzeń, by żyć na własnych zasadach, wyjaśnia Anna Adrian.
Wydłużona „inkubacja dorosłości” nie bierze się znikąd. Dla wielu mężczyzn dom rodzinny jest przestrzenią, w której dorosłość przebiega bez jednego, wyraźnego momentu przejścia. Dodatkowo, jak przyznaje prof. Tomasz Sobierajski, socjolog: “w debacie o męskości wciąż zaskakująco rzadko mówi się o mężczyznach, którzy mieszkają z rodzicami nie dlatego, że „nie dorośli”, lecz dlatego, że stali się ich opiekunami”. Badanie Otodom pokazuje, że mężczyźni, zwłaszcza w grupach wiekowych 18-24 oraz 66+, częściej niż kobiety sprawują opiekę nad bliskimi. Co istotne, dotyczy to rzadziej dzieci, a częściej rodziców lub partnerów.
W tej codziennej trosce mężczyzn-opiekunów kryje się ogromna wartość społeczna. Może ona stać się punktem oparcia, a nie balastem - źródłem sensu, zakorzenienia i poczucia bycia potrzebnym. W świecie, który często spycha mężczyzn w stronę emocjonalnej izolacji, taka relacja bywa jedną z nielicznych stabilnych i długotrwałych więzi międzypokoleniowych. Dlatego tak ważne jest, by patrzeć na to zjawisko bez uproszczeń. Męska opiekuńczość nie jest słabością ani rezygnacją, lecz przejawem siły - cichej, pozbawionej patosu, a jednocześnie fundamentalnej dla funkcjonowania rodzin, komentuje prof. Tomasz Sobierajski, ekspert w raporcie Otodom.
Kredyt hipoteczny: sprawczość i ciężar w jednym
Dla wielu mężczyzn własne mieszkanie pozostaje jednak jednym z najsilniejszych symboli stabilności, odpowiedzialności i statusu. Sprzeczność polega na tym, że zakup nieruchomości na kredyt potrafi jednocześnie wzmacniać i podkopywać poczucie sprawczości, bo obok spełnienia celu przynosi też długotrwałe napięcie. To widać w motywacjach do spłaty: dla 46% mężczyzn kluczowym impulsem jest chęć obniżenia stresu związanego z kredytem, podczas gdy wśród kobiet taką odpowiedź wskazuje 33% (różnica 13 p.p.). Mężczyzn częściej niż kobiety irytują też osoby chwalące się spłatą kredytu przed podwyżkami stóp procentowych i wzrostem rat (35% vs 27%). Jak zaznacza Paweł Jarząbek, menedżer ds. badań rynku i analiz Otodom, najnowszy „Monitor nastrojów klientów nieruchomości” pokazuje jednak, że mimo tego obciążenia większość mężczyzn (59%) nadal postrzega zakup mieszkania jako dobrą inwestycję kapitału, choć wśród kobiet ten odsetek jest jeszcze wyższy i wynosi 64%.
Dojrzała męskość, nowy sens domu
Na drugim biegunie pojawia się archetyp „Powracającego Ojca”, czyli mężczyzny u progu późnej dojrzałości, który po dekadach skupienia na roli żywiciela wraca do domu z inną potrzebą – bycia obecnym. Na tym etapie dom przestaje być trofeum do zdobycia albo projektem do utrzymania za wszelką cenę, a staje się miejscem zatrzymania – przestrzenią, w której można przepracować relacje, nazwać emocje i spojrzeć na własne życie z dystansu. Tę personę reprezentuje Gustav, główny bohater „Wartości sentymentalnej”, dla którego powrót jest przede wszystkim próbą odzyskania więzi.
Raport Otodom, powołując się na Equimundo, wskazuje, że 54% mężczyzn zgadza się ze stwierdzeniem: „Nikt tak naprawdę mnie nie zna”. W realiach domowych może to oznaczać poczucie niewidzialności i osamotnienia. Jednocześnie badanie Otodom sugeruje, że ten stan nie jest nieodwracalny. Jednym ze sposobów przełamania izolacji może być rola „Aktywnego Sąsiada”, która wzmacnia poczucie przynależności i sprawczości.
Z perspektywy projektowania osiedli dobre życie nie zaczyna się od metrażu mieszkania, lecz od tego, kto mieszka za ścianą. “Aktywny Sąsiad” to ten, który pożycza wiertarkę, pomaga przy płocie i zagada na ławce”. Dojrzali mężczyźni częściej niż inni wykazują się sąsiedzkim zaangażowaniem. Co trzeci „Aktywny Sąsiad” to osoba na emeryturze, wyjaśnia Dr Agnieszka Labus, architektka długowieczności z LAB 60+.
Dom jako przestrzeń dojrzewania
Pomiędzy młodą a dojrzałą męskością jest jeszcze etap dorosłej męskości, który też ma różne oblicza. W tym kontekście Filip Springer, reporter, zwraca uwagę, że dom rzadko bywa tylko adresem. Częściej jest świadkiem – naszych prób, lęków i powolnego dojrzewania do ról, których nikt nas nie nauczył. Jednym z takich doświadczeń jest “Neo-ojcostwo”. W grupie ojców pomiędzy 26 a 45 rokiem życia narodziny dziecka są kluczowym momentem zmiany mieszkaniowej – dla 81% to główny impuls do przeprowadzki. Co ciekawe, rodzice różnie tłumaczą też fakt, że dorosłe dzieci nadal z nimi mieszkają: matki częściej wskazują względy ekonomiczne, podczas gdy ojcowie widzą w tym przede wszystkim bliskość i komfort wynikający z bycia razem.
Decyzja o przeprowadzce bywa jednak czymś więcej niż kolejnym krokiem w życiowym planie związanym z powiększającą się rodziną. Czasem wynika z potrzeby ucieczki od tego, co przytłacza, a czasem z poszukiwania nowej tożsamości. W takich momentach zmiana miejsca zamieszkania pełni najbardziej podstawową funkcję, czyli pozwala złapać oddech i zacząć układać życie na nowo.
Niezależnie od etapu życia i przyjętej roli, każda odsłona męskości ma swoją wartość i swoje miejsce, także w przestrzeni domu i na rynku mieszkaniowym. Młoda, dorosła czy dojrzała męskość nie tworzą hierarchii, lecz spektrum doświadczeń, potrzeb i decyzji.
W momentach przełomowych ludzie nie zawsze sięgają po słowa. Zanim pojawi się opowieść, wyjaśnienie albo decyzja, często pojawia się ruch. Ręce sięgają po rzeczy, które od dawna stały na swoim miejscu - i zmieniają ich położenie. Jakby ciało wiedziało wcześniej, że coś się kończy albo że coś musi się zmienić. Przestrzeń staje się pierwszym miejscem, w którym ta zmiana może się wydarzyć, podsumowuje Marta Niedźwiedzka, psycholożka, ekspertka w raporcie Otodom.
Więcej ciekawych wniosków z badania Otodom można przeczytać w raporcie.