Jak zmierzyć szczęśliwe sąsiedztwo na rynku deweloperskim?
Nie kupujemy już wyłącznie metrów kwadratowych. Mieszkanie wybieramy świadomie i na decyzję o zakupie coraz większy wpływ ma jakość naszego sąsiedztwa. Z badania Otodom wynika, że dobre relacje w najbliższym otoczeniu, mają bezpośrednie przełożenie na dobrostan w miejscu zamieszkania. Czy zatem deweloperzy mogą zaprojektować szczęście? Nie, ale mogą stworzyć warunki, w których powstają szczęśliwe sąsiedztwa.

Dobre sąsiedztwo to dziś konkretna waluta. Niemal co drugi mieszkaniec Polski przeprowadza się z myślą o nawiązaniu nowych znajomości. 41% osób badanych przez Otodom miało już znajomych lub przyjaciół w okolicy, do której się przeniosło. Wybierając nowe miejsce zamieszkania, poszukujemy więc relacji.
„Architektura relacji to definicja takich osiedli mieszkaniowych, które realnie odpowiadają na oczekiwania współczesnych klientów nieruchomości. Są oni świadomi swoich potrzeb, dlatego uważnie analizują oferty nie tylko pod kątem lokalizacji, metrażu i ceny. Coraz częściej jednym z czynników warunkujących wybór nieruchomości do zamieszkania jest przestrzeń dobra do życia na co dzień, również poza własnymi czterema ścianami. Istotne są dla nas bezpieczeństwo i wspólnota wspierane przez odpowiednio wykreowane przestrzenie, a tych na nowych osiedlach jest na tyle dużo, że warto je pokazywać jako dobry przykład dla kolejnych inwestycji. Dlatego szukamy szczęśliwych sąsiedztw wśród projektów deweloperskich i właśnie takie miejsca będziemy nagradzać”, przekonuje Agata Stachowiak, ekspertka rynku mieszkaniowego w Otodom.
Anna Krzyżanowska z Polskiego Związku Firm Deweloperskich, partnera konkursu, zwraca uwagę, że branża mieszkaniowa coraz wyraźniej koncentruje się nie tylko na jakości samych mieszkań, ale także na tworzeniu przyjaznych przestrzeni do życia.
„Nowoczesne inwestycje mieszkaniowe to dziś coś więcej niż budynki. To także przemyślane przestrzenie wspólne, zieleń, miejsca spotkań czy infrastruktura sprzyjająca integracji mieszkańców. Coraz więcej firm deweloperskich świadomie projektuje osiedla tak, aby sprzyjały budowaniu relacji sąsiedzkich i poczucia wspólnoty. Warto zwracać uwagę na takie realizacje, ponieważ pokazują one, jak zmienia się standard projektowania inwestycji mieszkaniowych w Polsce i jak branża odpowiada na rosnące oczekiwania mieszkańców”, mówi Anna Krzyżanowska, PZFD.
Metraż sąsiedzkości. Jak mierzalne jest to, co społeczne?
To jest możliwe. Tylko zamiast patrzeć na wizualizacje i plany, warto powiedzieć „sprawdzam” inwestycjom, które już funkcjonują. Z takiego założenia wyszli organizatorzy konkursu na szczęśliwe sąsiedztwa, a ich potencjał można ocenić poprzez to, co składa się na architekturę relacji. Są to między innymi tzw. miejsca trzecie i współtworzenie przestrzeni do spotkań, np. altan, stref grillowych, klubów mieszkańca czy biblioteczek, a także oddanie do samodzielnego zaopiekowania fragmentu gruntu wokół budynku - w taki sposób powstają często sąsiedzkie ogródki. Dodatkowo z punktu widzenia mieszkańców kluczowa jest mała architektura jak ławki, ścieżki, zieleń. To elementy osiedlowego krajobrazu, które są szczególnie docenione, ponieważ tworzą własny mikroklimat i podnoszą dobrostan lokatorów. Badania Otodom w ramach raportów „Szczęśliwy dom” pokazują wyraźnie, że dostęp do terenów zielonych ma wpływ na poczucie szczęścia, szczególnie dla najmłodszych (18-25) i najstarszych (56+) Polek i Polaków.
„Mierzenie szczęśliwych sąsiedztw to nasz autorski audyt. Pokazujemy miejsca, które rzeczywiście współtworzą styl życia mieszkańców. To kwestia odpowiedzialnego budowania, które daje warunki do mieszkania w przyjaznym i bezpiecznym miejscu, gdzie ma szansę powstać silna i wspierająca się wspólnota, czyli lokalny ekosystem społeczny”, wyjaśnia Agata Stachowiak, Otodom.
Czy tu mieszkają fajni ludzie?
Okazuje się, że to, kogo uznajemy za sąsiada, różni się w zależności od miejsca zamieszkania. W największych miastach większość z nas, aż 74,5% osób, uważa, że jest to ktoś mieszkający w tym samym lub blisko usytuowanym budynku. Inaczej sądzą mieszkańcy terenów poza miastem. Ponad połowa badanych za sąsiada przyjmuje osobę mieszkająca nawet w promieniu jednego kilometra. Ciekawie przedstawia się również rozumienie definicji sąsiedzkości. Badanie Otodom pokazuje, że mieszkańcy Polski wyraźnie rozdzielają te dwa pojęcia. Sąsiedztwo kojarzy się z fizyczną przestrzenią. Dla 58% badanych to po prostu ludzie mieszkający w okolicy, a dla 43% sama przestrzeń zamieszkania. Natomiast wspólnota postrzegana jest już jako relacje i dla 42% badanych oznacza wzajemną pomoc, a dla 41% wspólne działania i inicjatywy.
„Niezależnie od tego, czy mieszkamy okno w okno czy ulicę dalej, raport Otodom Zróbmy sobie razem szczęśliwe sąsiedztwo wskazuje jasno, że najbardziej pożądane cechy u sąsiadów to uprzejmość oraz gotowość do pomocy w drobnych sprawach, a sąsiedzkość mierzymy w gestach - uśmiech przy mijaniu i krótkich rozmowach. Dlatego deweloperzy, którzy tworzą miejsca sprzyjające sąsiedzkim relacjom, budują zwyczajnie realną przewagę konkurencyjną na rynku mieszkaniowym”, podsumowuje Agata Stachowiak.
Więcej o poszukiwaniu szczęśliwych sąsiedztw można przeczytać tutaj: https://www.otodom.pl/wiadomosci/szczesliwe-sasiedztwa/